Forum - HAJLO.COMmunity [ forum dyskusyjne, kasa za posty, forum młodzieżowe, forum wielotematyczne ]


Nabór do ekipy forum!!! Więcej informacji: Napisz PW

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Dewiacje seksualne w Kubusiu Puchatku
(02-10-2010 22:26) #1

Dewiacje seksualne w Kubusiu Puchatku

Dlaczego niektóre amerykańskie organizacje społeczne żądają usunięcia "Kubusia Puchatka" z bibliotek szkolnych? Już Freud nie miał wątpliwości, że w bajkach ukryto zaskakujące prawdy o naszej psychice...

Jakiś czas temu niektóre amerykańskie organizacje społeczne określane jako "politically correct", zażądały wycofania z bibliotek szkolnych w USA "niezwykle szkodliwej dla młodego pokolenia Amerykanów" książki zatytułowanej Winnie the Pooh. Ów tajemniczy i groźny... "Łyni Depuch" - to nikt inny jak znay nam doskonale z tłumaczenia Ireny Tuwimowej... Kubuś Puchatek.

Na Kubusiu nie pozostawiono suchej nitki; słuchając wypowiedzi jego przeciwników można by odnieść wrażenie, iż to właśnie przez tę książkę Ameryka przegrała wojnę w Wietnamie, przez nią rósł deficyt budżetowy, rozpleniła się narkomania, AIDS, nietolerancja i przemoc na tle rasowym...

Radykalne feministki zarzucały Puchatkowi, że propaguje klasyczny męski szowinizm (jedyną "kobietą" w tej książce - na dziewięć, czy dziesięć pierwszoplanowych postaci - jest Kangurzyca, która nie dość, że nie jest wojującą "women - liberatorką", nie dość, że stanowi typowy obraz kury domowej, to jeszcze - o zgrozo! - samotnie wychowuje dziecko, a więc zapewne została podstępnie wykorzystana i porzucona bez środków do życia przez jakiegoś zwyrodniałego samca), a "postępowi" studenci i lewicujący profesorowie nauk politycznych obwiniali autora Alana Aleksandra Milne'a o "promowanie kapitalistycznego, konsumpcyjnego stylu życia" (wszystkie przemyślenia Puchatka dotyczą "małego Conieco", a nie walki klas), "wychwalanie dominacji klas posiadających" (zauważmy, że Kubuś nie pracuje, a mimo to ma zawsze w domu miodek!) oraz o "utrwalanie skostniałej, feudalnej struktury zależności społeczno-ekonomicznych" (chodzi oczywiście o uprzywilejowaną pozycję Krzysia).

Co ciekawe: w obronie Puchatka wystąpiły natychmiast ugrupowania zrzeszające amerykańskie mniejszości seksualne; ich aktywiści wskazywali, iż w książce tej odnaleźć można pewne wątki homoseksualne, które uczą dzieci tolerancji dla osób o odmiennych preferencjach płciowych. Między pro- i antykubusistami rozgorzała zażarta dyskusja na temat seksualizmu Kubusia Puchatka. Nie był to zresztą pierwszy przypadek, gdy taka sobie niewinna, zwyczajna bajeczka doczekała się psychologicznej wiwisekcji. To samo robił przecież Zygmunt Freud w swych pracach O nawiązaniu do baśni w materiale sennym i Historii pewnej nerwicy dziecięcej, a także Otto Rank w Badaniu mitów i baśni.

Śpiącą królewnę rozłożył na czynniki pierwsze Steff Bornstein, Śnieżkę pokroił J.F. Grant Duff, Kopciuszka zmasakrowała Beryl Stamford, a Czerwonym Kapturkiem zajęła się Lilla Veszy-Wagner oraz sam Erich Fromm. Jednak chyba najsłynniejszym "oprawcą" psychologicznym baśni i bajek był Bruno Bettelheim, który w pracy O znaczeniach i wartościach baśni dokonał ich prawdziwej masakry. U Bettelheima wszystko jest proste i jasne: Jaś i Małgosia to obsesyjny lęk przed śmiercią i odłączeniem od matki, Śnieżka to symbol córki odrzuconej przez matkę i kochanej przez ojca, a z kolei w Roszponce i Kopciuszku mamy doskonałą ilustrację konfliktów edypalnych...

Niestety, MoBMR (Miś o Bardzo Małym Rozumku) nie doczekał się jeszcze profesjonalnej analizy psycho - seksuologicznej w wykonaniu jakiegoś zapalonego freudysty - zwolennicy poglądów papy Freuda są wprost niezastąpionymi tropicielami wszelkich śladów pierwiastków seksualnych - musimy więc - z konieczności - ograniczyć się do naszych własnych amatorskich rozważań. Zacznijmy od Krzysia: po pierwsze dostrzegamy tu lekką, zabarwioną delikatnie "pierwiastkiem homo" skłonność do ekshibicjonizmu. Oto na przykład Krzyś zaprasza Narratora, by ten opowiadał historyjki o Kubusiu podczas kąpieli! Poza tym pewne w zachowaniu Krzysia są widoczne także pewne cechy charakterystyczne dla typu sadystycznego (dowód: Krzyś ciągnie Kubusia na górę po schodach, a główka misia podskakuje tuk-tuk- tuk na każdym stopniu). A teraz Prosiaczek: mamy tu do czynienia z typowym przypadkiem homoseksualizmu. Weźmy na przykład taki oto fragment:

"... Prosiaczek nie słuchał, tylko czekał z upragnienia, aby zobaczyć niebieskie szelki Krzysia... Prosiaczek już je kiedyś widział przedtem, jeden jedyny raz. Ale był wtedy o wiele młodszy i tak był przejęty ich widokiem, że musiał pójść do łóżeczka o pół godziny wcześniej niż zwykle. I od tego czasu zastanawiał się zawsze, czy były one tak niebieskie i tak napięte, jak mu się wtedy wydawało...".

Kolej na głównego bohatera, Kubusia Puchatka: otóż mógłby on być klasycznym przykładem "osobnika zbyt leniwego na seks"; to właśnie tacy jak Kubuś czekają biernie aż Seksualna Okazja pojawi się sama - tak jak pojawiają się na stole baryłeczki pełne miodu, gdy przychodzi wreszcie pora na małe Co nieco - a kiedy Okazja nie chce się zmaterializować, wykorzystują pośpiesznie pierwszą nadarzającą się sposobność. Zupełnie inaczej z Kłapouchym; tu diagnoza brzmi: kompleks niższości plus daleko posunięty fatalizm seksualny, połączony z lękiem przed kastracją (ogon będzie tu oznaczał męskie narządy płciowe, a jego utrata, zgubienie - patrz rozdział "w którym
Kłapouchy gubi ogon, a Puchatek go odnajduje" - ich pozbawienie). U Królika odnajdujemy skłonności do kazirodztwa i seksu grupowego (chodzi oczywiście o wszystkich jego "krewnych i znajomych", którzy na dodatek zawsze występują razem!) oraz początki pedofilli ( jego obsesyjne poszukiwanie Małego!), a u Sowy odkrywamy symptomy charakterystyczne dla tak zwanego erotomana-gawędziarza (trochę teorii, parę mądrych wyrazów w rodzaju "felliato" i "coitus interruptus", a do tego kilka opowieści zasłyszanych od znajomych i pewna mina). Jedynie Tygrys zachowuje się w miarę normalnie - to gatunek nieco lekkomyślnego, choć czarującego playboya-samochwały, który szuka tylko okazji, by sobie bryknąć na boku. Jednocześnie Tygrys wykazuje pewien pragmatyzm - zakotwiczył się na stałe w domu Kangurzycy (była już o niej mowa), z którą żyją na kocią łapę (lub może raczej: na tygrysią łapę). Razem wychowują Maleństwo, czyli owoc związku Kangurzycy z - jak przypuszczam - Narratorem. Maleństwo zaś - dzięki przebywaniu z Tygrysem - ma szansę wyrosnąć na bawidamka i podrywacza...





Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Linki

Copyrights

Tłumaczenie: Polski Support MyBB Silnik MyBB Styl: Darek