Forum - HAJLO.COMmunity [ forum dyskusyjne, kasa za posty, forum młodzieżowe, forum wielotematyczne ]


Nabór do ekipy forum!!! Więcej informacji: Napisz PW

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości



Samotny facet
(18-10-2010 14:43) #1

Samotny facet

Zostalem sam. Zona wyjechala na tydzien. Calkiem przyjemna odmiana.
Mysle, ze razem z psem milo spedzimy te dni.

Poniedzialek

DOKLADNIE zaplanowalem rozklad zajec. Wiem, o której bede
wstawal, ile czasu poswiece na poranna toalete i sniadanie. Policzylem, ile
zajmie mi zmywanie, sprzatanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie.
Jestem milo zaskoczony, ze mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu..
Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro
mozna tak szybko sie z tym uporac. Wystarczy odpowiednio zorganizowac sobie
prace. Na kolacje zafundowalem sobie i psu po steku. Zeby stworzyc mily
nastrój, ladnie nakrylem do stolu. Ustawilem wazon z rózami i zapalilem
swiece. Pies na przystawke dostal pasztet z kaczki, potem glówne danie
udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i pale dobre
cygaro.

Wtorek

MUSZE jeszcze raz przemyslec rozklad dnia. Zdaje sie, ze wymaga
kilku drobnych poprawek. Wyjasnilem psu, ze nie codziennie jest swieto,
dlatego nie moze sie spodziewac, ze zawsze bedzie jadl przystawki i inne
dania z trzech róznych misek, które ja musze myc. Przy sniadaniu zauwazylem,
ze picie soku ze swiezych pomaranczy ma jedna zasadnicza wade.
Za kazdym razem trzeba potem myc wyciskarke. Jak rozwiazac ten problem?
Trzeba przygotowac sok na dwa dni - wtedy wyciskarke myje sie dwa razy
rzadziej. Odkrycie dnia: parówki mozna odgrzewac w zupie. W ten sposób ma
sie jeden garnek mniej do zmywania. Na pewno nie bede codziennie biegal z
odkurzaczem tak jak chciala zona. Raz na dwa dni to az nadto. Musze tylko
pamietac, zeby zdejmowac buty, a psu wycierac lapy. Poza tym czuje sie
swietnie.

Sroda

MAM wrazenie, ze prowadzenie domu zajmuje jednak wiecej czasu,
niz przypuszczalem. Bede musial zrewidowac swoja strategie. I tak: przynioslem z
baru kilka gotowych dan - w ten sposób nie strace w kuchni az tyle czasu.
Przygotowanie posilku nigdy nie powinno trwac dluzej niz jedzenie. Kolejny
problem to slanie lózka. Najpierw trzeba sie z niego wygrzebac, potem
wywietrzyc sypialnie, a na koncu jeszcze równo ulozyc posciel - zawracanie
glowy. Nie uwazam, zeby codzienne slanie lózka bylo konieczne, zwlaszcza ze
i tak wieczorem czlowiek musi sie do niego polozyc. W sumie wydaje sie, ze
jest to czynnosc zupelnie pozbawiona sensu. Zrezygnowalem tez z
przygotowywania osobnych posilków dla psa i kupilem gotowe jedzenie w
puszkach. Pies troche sie krzywil, ale cóz... skoro ja moge sie obyc bez
domowych obiadków, on tez nie powinien grymasic.

Czwartek

KONIEC z wyciskaniem soku z pomaranczy! To nie do wiary, ze z
tym niewinnie wygladajacym owocem jest az tyle zachodu. Kupie sobie gotowy
sok w butelkach. Odkrycie dnia: udalo mi sie przespac noc i wysunac sie z
lózka prawie nie naruszajac poscieli. Rano musialem tylko wygladzic narzute.
Oczywiscie jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie mozna sie za czesto
przewracac z boku na bok. Troche bola mnie plecy, ale goracy prysznic
powinien pomóc. Zrezygnowalem z codziennego golenia, bo to zwykla strata
czasu. Zyskalem przez to cenne minuty, których moja zona nigdy nie traci, bo
nie ma zarostu. Kolejne odkrycie: nie ma sensu za kazdym razem jesc z
czystego talerza. Ciagle zmywanie zaczyna mi dzialac na nerwy. Pies tez moze
jesc z jednej miski - w koncu to tylko zwierze. UWAGA: doszedlem do wniosku,
ze odkurzac trzeba najwyzej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolacje.

Piatek

KONIEC z sokiem pomaranczowym! Za duzo dzwigania. Odkrylem
nastepujaca rzecz: rano parówki smakuja calkiem niezle, po poludniu gorzej a
wieczorem w ogóle. Poza tym jesli zywic sie nimi dluzej niz przez dwa dni z
rzedu, moga wywolywac lekkie mdlosci. Pies dostal sucha karme. Jest równie
pozywna, a miska nie jest popackana. Z kolei ja zaczalem jesc zupe prosto z
garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzic talerza ani chochli. Teraz
juz nie czuje sie tak, jakbym byl automatyczna zmywarka do naczyn.
Przestalem wycierac podloge w kuchni. Ta czynnosc irytowala mnie tak samo
jak slanie lózka.UWAGA: zegnajcie puszki!!! Nie bede brudzil sobie
otwieracza.

Sobota

PO CO wieczorem zdejmowac ubranie, skoro rano znówtrzeba je
wlozyc? Zamiast marnowac czas, lepiej troche dluzej polezec. Przy okazji
mozna zrezygnowac z koldry i odpadnie klopot z jej porannym ukladaniem.
Pies nakruszyl na podloge. Zbesztalem go. Powiedzialem, ze nie jestem jego
sluzacym. Dziwne - nagle zdalem sobie sprawe, ze moja zona tez tak czasem do
mnie mówi. Powinienem dzis sie ogolic, ale jakos nie mam ochoty. Nerwy mam
napiete jak postronki. Na sniadanie zjem tylko to, co nie wymaga
rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani
mieszania.Wszystkie te czynnosci doprowadzaja mnie do rozpaczy.Plan na dzis
: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem.Zadnych talerzy,
sztucców, obrusów i innych glupot. Troche bola mnie dziasla. Pewnie jem za
malo owoców, ale nie chce mi sie ich taszczyc ze sklepu. Moze to poczatek
szkorbutu? Po poludniu zadzwonila zona i spytala, czy umylem okna i zrobilem
pranie. Wybuchnalem histerycznym smiechem. Powiedzialem jej, ze nie mam
czasu na takie rzeczy. Jest pewien problem z wanna. Odplyw zatkal sie
makaronem. Ale niespecjalnie sie martwie. I tak przestalem sie
kapac.UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki.Musimy sie spieszyc,
zeby zbyt dlugo nie trzymac jej otwartej.

Niedziela

OGLADALISMY z psem telewizje z lózka. Na ekranie rózni ludzie
zajadali przerózne smakolyki, a my tylko z zazdroscia przelykalismy slinke.
Obaj jestesmy oslabieni i drazliwi. Rano zjedlismy cos z psiej miski, ale
zadnemu z nas to nie smakowalo. Naprawde powinienem sie umyc, ogolic,
uczesac, zrobic psu jesc, wyjsc z nim na spacer, pozmywac, posprzatac, pójsc
po zakupy, ale po prostu nie moge wykrzesac z siebie dosc sil. Mam problemy
z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankowac wzrok. Pies zupelnie przestal
merdac ogonem.Pchani resztka instynktu samozachowawczego, wyczolgujemy sie z
lózka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzine jemy rózne
pysznosci. Korzystamy z wielu talerzy, bo przeciez nie musimy ich
myc.Pózniej ladujemy w hotelu. Pokój jest wysprzatany, czysty i przytulny.
Wreszcie znalazlem sposób na zmore tych okropnych domowych
obowiazków.Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszlo to do glowy mojej zonie?





Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Linki

Copyrights

Tłumaczenie: Polski Support MyBB Silnik MyBB Styl: Darek