Dlaczego mężczyźni tak lubią kawały o blondynkach?
- Bo mogą je zrozumieć.
Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny?
- Stać mnie na więcej.
Kiedy facet mówi do rzeczy?
- Gdy otwiera szafę.
Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego?
- Ponieważ nigdy nie dorastają.
Dlaczego mężczyzna ma dziurkę na końcu penisa?
- Żeby tlen miał którędy dotrzeć do mózgu.
Skąd wiadomo, że mężczyzna robi plany na przyszłość?
- Bo kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.
Ilu potrzeba mężczyzn by wkręcić żarówkę?
- Pięciu. Jednego, by ją wkręcił, czterech pozostałych żeby słuchali jak się tym chwali.
Facet jest jak kawa:
najlepszy jest silny, gorący, pełen subtelnego smaku i nie pozwoli ci zasnąć przez całą noc.
Facet jest jak cement:
po położeniu trzeba dużo czasu żeby stwardniał.
Facet jest jak batonik czekoladowy:
słodki i pierwsze co robi to dobiera ci się do bioder.
Facet jest jak śrubokręt:
potrzebujesz, ale właściwie nie wiesz do czego.
Facet jest jak torba turystyczna:
zapakuj piwem i już możesz zabrać wszędzie.
Facet jest jak ksero:
służy do powielania, i nic poza tym.
Facet jest jak lokówka:
zawsze jak jest gorący to dobiera ci się do włosów.
Facet jest jak obligacje rządowe:
tak długo zajmuje żeby odpowiednio dojrzał.
Facet jest jak horoskop:
codziennie dyktuje ci co masz zrobić i zawsze się myli.
Facet jest jak kosiarka:
jak go osobiście nie popchniesz, to nic z jego funkcji.
Facet jest jak strumyk:
milo popatrzeć, ale trzeba pamiętać że nie każdy jest odpowiednio bystry.
Facet jest jak Laxigen:
zawsze irytuje cię od środka.
Facet jest jak Mascara:
znika na widok pierwszej łzy.
Facet jest jak mini spódniczka:
jak nie uważasz, zaraz odsłoni ci majtki.
Faceci są jak miejsca na parkingu:
najlepsi zawsze zajęci, wolni tylko "niepełnosprawni" lub najmniejsi.
Faceci to hydraulicy:
albo w sklepie z narzędziami, albo godzinami w łazience.
Faceci są jak wino:
satysfakcjonują cię, ale na krótko.
Faceci są jak koty:
pokazują się tylko wtedy, gdy na stole postawisz jedzenie.
Faceci są jak burza śnieżna:
nigdy nie wiesz kiedy przyjdą, ile będą mieli centymetrów i ile wytrzymają.
Faceci są jak używane samochody:
tanio można kupić, ale nie możesz na nich polegać.
Faceci są jak wakacje:
zwykle nie takiej długości jak byś chciała.
Faceci są jak pogoda:
trzeba zaakceptować, bo nic nie możesz zrobić aby zmienić.
Pewien facet organizował pokazy. Miał kota, który tańczył w garnku. Zbierali się ludzie, płacili za wstęp, facet wsadzał kota do garnka, włączał muzykę a kot tańczył. Któregoś razu, już po pokazie, podszedł do niego widz i nieśmiało zapytał:
- Jak pan to robi, ja próbowałem, ale mój kot nie chce tańczyć w garnku ...
- A świeczkę pod garnkiem pan zapalił...?
Żona do męża:
- Mężu, mężu dlaczego masz takie wielkie oczy??
A mąż na to:
- Bo...cię...niosę...
Posiadanie dziecka jest jak tatuaż na twarzy. Trzeba być całkowicie pewnym, nim się podejmie ostateczną decyzję.
W poniedziałkowy poranek operator żurawia Pawlicki podniósł po kolei: betonową płytę, pół kanapki z salcesonem, ciśnienie ośmiu kolegom oraz statystyki wypadków śmiertelnych przy pracy.
- Kochanie spójrz przez okno na nasz samochód - czy zaparkowałam dobrze i blisko krawężnika?
- No patrzę. A po której stronie ulicy chciałaś zaparkować?
- Ile razy w tygodniu uprawia pan seks?
- Będzie z 10.
- Nieźle, to dwa razy więcej, niż pański sąsiad.
- Bo to w końcu moja żona.
- Znalazłam u męża szminkę, buty na obcasie i damskie stringi.
- Bydlak ma kochankę?
- Gorzej! On to ze sobą bierze jak z kolegami na ryby jeździ.
Wydział Astronomii UMK w Toruniu. W planetarium, spozierając w teleskop, stoi student. Nagle podchodzi do niego profesor i mówi:
- Ha! Student patrzy na żeński akademik!
- Nie, psorze... Patrzę na niebo gwiaździste nade mną!
- Zaraz sprawdzę. Jeśli rzeczywiście patrzysz na gwiazdy to... człowieku, masz u mnie asystenturę, wykłady w wyższej szkole czegoś tam, gdzie dorabiam i spory grant z Unii!
- Ale... dlaczego?!
- Bo ci stanął.
Na górze róże,
Na górze róże,
Mam Alzheimera,
Na górze róże.
- Drogie dzieci, omówimy sobie dziś na lekcji ptaki drapieżne. Jakie znacie ptaki drapieżne?
- Orzeł!
- Jastrząb!
- Sokół!
- Struś!
- ... eee Jasiu, struś?! A na co poluje struś?
- Na krety.
Martwienie się jest jak krzesło na biegunach – co prawda masz zajęcie, ale nic z niego nie wynika.
Puk puk... gość otwiera drzwi, widzi sąsiadkę:
- Może mi pan pomóc naprawić cieknący kran?
- Hm... nie jestem hydraulikiem, próbowała pani wezwać fachowca?
- Tak, ale tam sami impotenci pracują.
Noc. Walenie do drzwi. Przestraszony damski głos pyta:
- Kto tam?
- To ja!! Porucznik Rżewski. Otwórzcie, madame!!!
- Poruczniku!!! Znowu zamierzacie opowiadać mi głupoty po pijaku i się do mnie przystawiać???
- Oczywiście!!!
- Dobra. Moment. Pójdę po klucz.
- Mama mi mówiła, żebym nie dawała na pierwszej randce.
- A mówiła, ile czasu musi upłynąć między randkami?
- Nie.
- To widzimy się tu za kwadrans.
- Ewelina, mam dla ciebie dwie propozycje...
- Tak, Szczepan?
- Po pierwsze: chodź zajmiemy się niekonwencjonalnym seksem. Ja będę w czarnym, lateksowym wdzianku. Ciebie, nagą, obwiążę sznurem. Będziesz miała tylko czerwoną maskę na twarzy z otworem na usta. W ustach - zielona kulka. Ręce też będziesz miała związane i dodatkowo założę kajdanki. Będę cię szczypał spinaczem do bielizny, smagał pejczem i oblewał ciało gorącym, roztopionym woskiem.
- Szczepciu, a druga propozycja?!
- Wstydzę się powiedzieć..
Bóg dał nam Paryż, Wenecję architekturę secesyjną, zegarki i zegary Art deco. Dał nam poziomki, zamglone świty za oknem kawiarni, sklepy, dał nam Tomasza Manna oraz Prousta, a także wrzosowiska Irlandii oraz wymyślił bilard i nastolatki i tysiąc innych rzeczy jak wodospady, Boską Komedię, fajki, wiersze Rilkego, ulice wysadzane platanami na południu, amerykańskie samochody z lat czterdziestych, pióra Mont Blanc, przewodnik po Grenadzie oraz Koniaki, Giny, Whisky i Bordeaux
na pewno nie w tym celu żebym siedział przez osiem godzin dziennie w pracy jak jakiś ch*j.
Średniowieczny gród na wschodnich rubieżach Korony. Do strażnika na bramie podbiega zasapany i wyraźnie przestraszony syn jednego z pastuchów i pokazując w stronę pola woła przerażony:
- Tata!... Tata!...
- A idź mnie stąd gówniarzu, a nie ojca wołasz...
- Ale... Tata!... Tata!...
- Ojciec cię zbił? Pewnie żeś mu tak samo truł jak i mi i dobrze ci...
- Ale... Tam!... Tata!... Tata!...
- Tata srata, spadaj stąd, albo cię włócznią poczęstuje!
- Tata!... Tata!... TATARZY!...
- Na jakie wrota gapi się przysłowiowy wół?
- Do karety.
- Źle. Poprawna odpowiedź: na malowane.
- Nieprawda, na malowane wrota gapi się cielę.
- Wół też, bo zapomniał, jak cielęciem był.
Już we wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy normalni ludzie wiedzieli, że nie ma po co iść na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwykły ocet, Jarek Kaczyński z uporem chodził i szukał winnego...
Skok z 4 tysięcy metrów. Skoczkowie wykonują skomplikowane akrobacje. Jeden czuje jak go ktoś puka w ramię:
- Chcesz jabłko? Jeszcze długo będziemy spadać.
- Dawaj...
Po chwili znowu to samo:
- Chcesz jeszcze jedno jabłko ? Jeszcze mamy czas...
- Czemu nie. Dawaj. Bardzo smaczne...
I po chwili kolejnej:
- Jeszcze jabłuszko??
- Stary, skąd ty masz tyle tych jabłek???
- Nie ja! Ty masz. Cały plecak na plecach...
Trzygłowy smok. Rozmawiają dwie głowy:
- A ty wiesz, że trzecia głowa obciąga?
- Ty się ciesz, że nie daje od tyłu...
Znasz to przyjemne uczucie dotyku ciepłej kobiecej dłoni na jądrach? Muskanie językiem wokół "główki"? To znaczy, że właśnie rozje*ała Twój samochód...
Horoskop:
...tej nocy Byk wejdzie w Pannę i mogą wyjść z tego Bliźnięta.
Kobieto! Chcesz się dowiedzieć, co twoje przyjaciółki NAPRAWDĘ sądzą o twoim mężu? Powiedz im, że się rozwodzicie.
- Jak się mówi na kiepskiego myśliwego?
- "Stara panna".
Im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.
Szkot do Szkota
- Co pan wiezie w tej torbie?
- Papier toaletowy
- Ale czemu tak śmierdzi?
- Bo wiozę go do pralni.
- Wczoraj łaziłam po sklepach.
- Oooo....Shopping?
- Nie, patrzing.
Przed wojną w kantorze sklepu kolonialnego wypisywane są rachunki dla stałych klientów.
- Mosze... - pyta jeden z młodszych subiektów – ...a powiedz ty mi, czy słowo „k.rwa“ to się piszę przez „u“ zamknięte czy otwarte?
- Ja nie wiem, Aaron, i nie chcą tego wiedzieć, a Tobie to bym radził żeby zaczynać jednak od „Szanowna Pani“.